„Pocztówkowe życie” – Blog przy Kawie Mój Horyzont
Mój Horyzont

„Pocztówkowe życie”

Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego ludzie są tacy zazdrośni, zawistni, nieżyczliwi i nieszczerzy wobec siebie. Dlaczego nie można drugiemu życzyć dobrze, a nawet lepiej i cieszyć się, że dobrze mu się wiedzie, odnosi sukcesy, podróżuje, jest szczęśliwy albo przynajmniej próbuje być. Za to, jak tylko coś takiego się wydarza, od razu tworzy się teoria, która nawet w niektórych przypadkach przeradza się w teorię spiskową 🧐. Niektórzy to uwierzcie mi, mają naprawdę wybujałą wyobraźnię. Nie wiem, co biorą i w jakich ilościach, ale chyba stanowczo przekraczają zalecaną dawkę 😜. 

Od pewnego czasu dochodzą do mnie wiadomości o takiej nikomu niepotrzebnej absolutnie zazdrości. Nie wiem, czym to jest spowodowane, że akurat teraz jakoś tak się to uwydatniło, ale skoro już wyszło na światło dzienne, to pomyślałam, że temat wypada poruszyć.

 

 

Pewnie zastanawiacie się, o co chodzi z tym „pocztówkowym życiem”. Pomyślałam, że będzie pasowało do tego wpisu. Używając określenia „pocztówkowe życie” mam na myśli takie, które widzimy na pocztówkach (teraz już raczej wirtualnych), plakatach i innych bilbordach, a także w mediach społecznościowych a w rzeczywistości niekoniecznie jest takie, jakie nam się wydaje.

Temat „pocztówkowego życia” krąży wokół nas cały czas. Człowiek zawsze marzy o lepszym życiu. Lepszym, łatwiejszym, spokojniejszym pełnym wygód i wszystkiego, czego tylko mu potrzeba, aby niczym się nie martwić i żyć spokojnie. Czasami są to marzenia, na które go nie stać, ale widząc piękne zdjęcia, chciałby tam być, albo, bo ktoś z jego znajomych był, to i on też chce. I nagle się okazuje, że są to jego wymarzone wakacje. Taka presja mediów społecznościowych dzisiejszych czasów, sztucznie kreowana. Czasami jadąc na kemping we własnym kraju, okazuje się, że można mieć jeszcze lepsze wakacje niż na Karaibach, albo mieć lepsze życie u siebie w kraju niż np. w Dubaju. A wszystko to zależy tak naprawdę od naszego podejścia do danej sprawy.  

Pamiętajmy jednak, że:

„Nie wszystko złoto co się świeci”

tak samo, jak

„Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”

I to jest prawda moi drodzy. Najprawdziwsza 🤓.

Większość myśli, że ci, co wyjechali za granicę, to mają tam przysłowiowy „raj na ziemi” czy „gruszki na wierzbie” i w ogóle są milionerami. Nic bardziej mylnego Kochani.

Za każdym takim „pocztówkowym życiem” kryje się jakaś historia i domyślam się, że nie jest to wygrana w toto-lotka, ale i takie też się zdarzają. Większość tych historii to bardzo smutne historie i naprawdę nikt z Was nie chciałby ich przeżyć, ale o tym nikt nie myśli patrząc na te zdjęcia i poddając się marzeniom. Czasami zazdrość nie pozwala nam dostrzec właśnie takich rzeczy. Potrafimy zazdrościć innym, nie dostrzegając tego, co sami mamy, a uwierzcie mi mamy naprawdę dużo.

Nawet ci, którym się udało i dorobili się czegoś w swoim życiu, to też musieli ciężko zapracować, bardzo często wyrzekając się wielu rzeczy. Bardzo rzadko zdarza się, że komuś coś spada z nieba bez większego wysiłku. Niestety jest „coś za coś”.

Patrząc na tych, co żyją za granicami własnego kraju, wydawać by nam się mogło, że mają tak fajnie. Jednak kto pomyślał, o tym, że to ich życie jest przypłacone, np. rozłąką z rodziną, tęsknotą za najbliższymi, z którymi nie mogą się zobaczyć w każdej chwili, jak niektórzy z Was. Święta, które spędza się rodzinnie w otaczającej dookoła wszystkich magii świąt, gdzie inni tego nie mogą doświadczyć. Tego im właśnie brakuje, tęsknią za tym, a niektórzy wręcz czują się wtedy bardzo samotni.

Nie tylko patrząc na tych, co wyjechali za granicę, ale też ci, co żyją w kraju, mają podobnie. Każdy z nas ma swoją historię.

Częstym błędem, jaki popełniamy, jest patrzenie na to, co mają inni, nie doceniając tego, co mamy my. Często słyszę: „ale Wy to macie fajnie, piękna pogoda, super widoki, chciałabym/chciałbym się z tobą zamienić”. Szczerze? Nie chcielibyście. Uwierzcie mi. To, że jestem, np. w miejscu, gdzie jest piękna plaża i turkusowa woda nie oznacza tego, że jest to wymarzone miejsce do życia i którego można pozazdrościć. A dlaczego?, dowiecie się więcej z kolejnych wpisów.

Odnośnie pięknych widoków na wyspie, to wystarczy zrobić dobre ujęcie i widok zapiera dech w piersiach, aczkolwiek zdarzają się naprawdę też fajne. Ja osobiście zachwycam się wszystkim 🥰. Poza tym każdy może zrobić piękne zdjęcie, dodać filtr i wstawić na media społecznościowe, którymi żyje większość społeczeństwa obecnie niestety i wszyscy bądź większość, będzie pod wrażeniem lub będzie pękać z zazdrości, ale to nie zawsze tak w rzeczywistości wygląda.

Tutaj taki mały przykład 😉.

Spójrzcie na te zdjęcia.

 

Tutaj widać palmę a pod nią rosną fioletowe kwiatki. Domyślam się, że większość przechodząc obok, nawet by na nie nie zwróciła uwagi. Widok nie jest porywający, trzeba przyznać.

 

Natomiast patrząc na to zdjęcie,

 

możecie zobaczyć zbliżenie tych kwiatków ze zdjęcia powyżej. Czyż nie są one piękne? To są te same kwiatki. Wystarczy zrobić dobre ujęcie, zobaczyć to piękno, które nas otacza, a od razu świat wyda się piękniejszy.

To jak my będziemy postrzegać ten świat, tak ten świat będzie nam się odwdzięczał.

 

Pewnego razu rozmawiałam z moją przyjaciółką Anią i ona powiedziała mi taką rzecz, którą wzięłam sobie bardzo do serca i cały czas praktykuję:

„Ciesz się i korzystaj z tego, co masz w danej chwili, bo jak wyjedziesz to już drugi raz możesz tego nie mieć”.

Od tamtej pory zaczęłam wynajdować tylko dobre strony miejsc, w których jestem, a nie narzekać. Teraz staram się każdy moment, który sprowadza się do narzekania, zastępować wdzięcznością. Bo tak naprawdę mamy za co dziękować mimo wszystko.

Większość narzeka jak to jest ciężko, jak się mało zarabia, na nic nie starcza itd… ale gdzie jest lekko? Dajcie znać, z chęcią się wybiorę 😉. Każdy potrafi tylko narzekać. Tematów do narzekania znajdzie się mnóstwo od razu, nie trzeba nawet się zastanawiać, ale czy tak samo szybko znajdują się tematy, z których możemy się cieszyć? Zastanówcie się przez chwilę, co Wam łatwiej przychodzi? Narzekanie czy radość? Spróbujcie w dniu, który według Was jest dla Was najgorszy, wyszukać 20 powodów do radości, z których możecie się cieszyć, za które możecie być wdzięczni. Nie skupiajcie się na tych gorszych rzeczach, tym bardziej w takim dniu. Nie dokarmiajcie jeszcze dodatkowo tych złych emocji narzekaniem, wręcz przeciwnie rozbijcie je dobrymi emocjami, takimi jak wdzięczność, nawet przez łzy, ale to też działa 🥰. 

Ja mieszkając w Irlandii narzekałam na pogodę, że brzydka; że wieje non-stop; że pada non-stop; że ni zimno, ni ciepło; że pochmurno; że słońca nie ma. A teraz, będąc tu gdzie jestem, cieszę się z każdej kropli deszczu, wyczekuję na każdy powiew najmniejszy wiatru, cieszę się z każdej chmurki, która pojawi się na niebie, a nawet wyobraźcie sobie, że cieszę się, że mogę założyć bluzkę z długim rękawem albo długie spodnie (co zdarzyło się może dwa razy, ale to już coś) 😜.

Nie patrzmy na to, co mają inni a czego nam brakuje. Zobaczmy ile dobra nas otacza. Bądźmy szczęśliwi i wdzięczni za to, co mamy. A mamy naprawdę dużo. Nie zazdrośćmy innym, ale doceńmy to dobro, które my mamy i poczujmy się szczęśliwi. Nawet, chociażby z tego, że pogoda jest piękna albo, że mamy gdzie spać i mamy co jeść.

Nauczmy się doceniać najdrobniejszą rzecz i cieszyć się codziennie z tego, co mamy, a zobaczycie jak nasze życie się zmieni. 

Życzę Wam samych cudownych chwil w życiu Kochani 💚. 

 

Wasza,

Chwila dla Ciebie

8 komentarzy

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *